poniedziałek, 20 marca 2017

Zakon opowiada miejską legendę

Miejska legenda

Zakon Mimów nie był taki łatwy do odnalezienie, pokazywał się jedynie tym, którzy wytrwale pragnęli go znaleźć. Spędziłam wiele dni podążając cieniami, szukając informacji niczym cennych obrazów. Śledziłam gangi, wystawiając się na ataki. Leczyłam rany po melinach, podsłuchując każdą rozmowę. Ukradkiem podczytywałam wiadomości, by dowiedzieć się czegoś o mojej Paige. A mogłam tylko wpaść do Chat’s...

środa, 8 marca 2017

Czas na żniwa!

Czas na żniwa!

"Wszyscy królowie i ich faworyty,
Wszelkie piękności, dowcipy, zaszczyty,
Słońce nawet, co tworzy czas ruchem kołowym,
Są dzisiaj o rok starsze w porównaniu z owym
Dniem, gdyśmy się nawzajem pierwszy raz zoczyli [...]."
fragment wiersza Johna Donne'a - Rocznica




wtorek, 21 lutego 2017

Lampa, trzy życzenia i mój kac czytelniczy

Moje trzy czytelnicze życzenia i dżin, które je spełnia.

Po raz pierwszy od bardzo dawna, czytając książkę miałam wrażenie, że autorka siedziała w mojej głowie i swoją historię pisała na bazie mojej listy książkowych życzeń.



Dawno, dawno temu pewne wydawnictwo zdobyło zapomnianą przez świat moc, moc butelkowania niezwykłych i sensualnych powieści, spisanych przez autorów-dżinów spełniających książkowe życzenia.

czwartek, 26 stycznia 2017

Przewodnik po książce

Przewodnik po książce - czyli pierwsze spotkanie z książkami Wydawnictwa Ze Słownikiem.

Mam nadzieję, że nie tylko mnie nurtowało pytanie: "Jak ma wyglądać ten słownik w książce?". I nie tylko ja po nocach zastanawiałam się jak to wszytsko zostało złożone w całość. *widać co ciekawego robi człowiek, gdy nie śpi po nocach*
Chcę rozwiać Wasze wątpliwości, zabrać Was w podróż po jakże obcych nam kartach tych ksiażek. 


Od razu podkreślam, że przewodnik (na szczęscie dla Was) będzie zawierał bardzo mało moich słów, za to dużo pseudo zdjęć. Gotowi?

czwartek, 13 października 2016

Skok wron...

Skok wron...

Wypływasz w rejs w nieznane.
Świat jest Ci obcy, niebezpieczny.
Jest zaopatrzony w magię, broń i karty.
Nie znasz reguł gry.
Wiesz, że wkraczasz na teren, gdzie dostaniesz w ryj za sam fakt, że oddychasz.
Zaryzykujesz?
Czy stchórzysz?


Otwarcie książki jest pierwszym etapem podróży. Zaczynasz przygotowania i skrupulatnie uzupełniasz informacje. Jeśli chcesz przeżyć musisz mieć informacje. Kto ma je jak Kaz, a zbiera jak Inej, ten rządzi tym światem.
Z drugim rozdziałem zostajesz wypchnięty z bezpiecznego statku, a błądząc po ulicach jak ostatni kretyn trafiasz na walkę gangów. Jesteś w sytuacji podbramkowej, gdy zamkniesz książkę będzie Cię ona prześladować dniami i nocami niczym członkowie gangu. Wiesz za dużo, więc albo wkraczasz w to „gówno” dalej, albo spoglądaj często za ramię. Oni czekają, by strzelić w tył Twojej głowy…

piątek, 2 września 2016

Baśń o pewnym porwaniu

Baśń o pewnym porwaniu…

Zapewne większość z dziewczyn, które czytają moje słowa w dzieciństwie marzyło o tytule księżniczki. O jedwabnych sukniach, filigranowych dłoniach w koronkach, a nade wszystko o misternej koronie połyskującej we włosach. Ale czy w tych marzeniach była mowa o złotej klatce niewoli?
Posłuchajcie zatem baśni, historii o klątwie i o złączonych, którzy posiadają moc zdjęcia jej…

Dawno, dawno temu za górami i lasami żyła płomiennowłosa dziewczyna imieniem Cécile. Znała proste życie, wstawała wraz ze świtem i kładła się jako ostatnia, gdyż uprawiana przez jej rodzinę ziemia wymagała pracy. Dziewczyna marzyła o wielkości, wielkości w wielkim świecie. Chciała wyrwać się z małej wioseczki i zaczerpnąć oddechu sławy, sukcesu oraz dostatku. Umożliwić miał to jej głos. Dźwięki, jakie potrafiła stworzyć otwierały przed nią złote drzwi. Sopran, jaki okiełznała, powalał ludzi na kolana. Śpiew, jaki z siebie wydobywała oznaczał dla niej wolność. Dziewczyna marzyła i śniła na jawie, ale to, co tworzyło się w jej głowie całkowicie odbiegało od przyszłości, jaką zgotowało dla niej przeznaczenie…

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Pierzasty album rodzinny...

Pierzasty album rodzinny…

Czytając „Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender” nie czułam się, jakbym miała kontakt z książką. Miałam wrażenie, że obcuję z papierowym wysłannikiem ludzi, który siedzi ze mną nad albumem rodzinnym i opowiada zawiłe losy pewnego rodu…


Książka album, bo inaczej nie mogę określić dzieła Leslye Walton. Z każdym słowem w mojej głowie tworzyła się fotografia każdego z członków rodziny, która była uzupełniana kolejnymi historiami. Historiami, które znają tylko osoby połączone więzami krwi, więzami przypadków i więzami magii.

Czym jest ta książka? Myślę, że to doskonałe pytanie (nieco natury sensu istnienia samej książki),które ułatwi mi opowiedzenie o tej powieści.